Doktorka-alchemiczka
Mortavia to osobliwa doktorka, która próbuje leczyć swoich
pacjentów – co w realiach XVI wieku bywa
zadaniem niemal niemożliwym. Tych, których nie dało się uratować,
nie pozwala odejść w zapomnienie.
Zabiera ich serca i przekształca je w tajemnicze artefakty –
materialne ślady emocji, żałoby i pamięci.
Być może właśnie dlatego jej praktyki od lat budzą kontrowersje
i są uznawane za niewłaściwe.
Na szczęście w XVI wieku nie istnieje coś takiego jak opinie w Google.
Dzięki temu Mortavia może w spokoju kontynuować swoje dzieło.
Doktorka-alchemiczka
Mortavia to osobliwa doktorka, która
próbuje leczyć swoich pacjentów – co
w realiach XVI wieku bywa zadaniem
niemal niemożliwym. Tych, których nie
dało się uratować, nie pozwala
odejść w zapomnienie.
Zabiera ich serca i przekształca je
w tajemnicze artefakty – materialne ślady emocji, żałoby i pamięci.
Być może właśnie dlatego jej praktyki
od lat budzą kontrowersje i są
uznawane za niewłaściwe.
Na szczęście w XVI wieku nie istnieje coś takiego jak opinie w Google.
Dzięki temu Mortavia może w spokoju kontynuować swoje dzieło.
Masówka jest głośna.
Mortavia jest intencjonalna.
Tracimy duszę i kreatywność na rzecz minimalizmu i tzw. „clean aesthetic”.
Wybieramy przedmioty pozbawione znaczenia – projektowane pod
algorytmy, sprzedawane przez
kapitalizm i ludzi, którzy krzyczą
„nie idź, biegnij”.
Moja sztuka nie jest szybka ani przystosowana dla mas.
Nie powiem Ci, że bez niej że
Twoje życie straci sens.
Ale dzięki niej możesz nieco odczarować swoją codzienność.
Nadać jej odrobinę mroku, ciężaru i wiktoriańskiej tajemniczości.